Wszystkie materiały
sobota, 5 kwietnia 2025

Jak wygląda uwielbienie?

Uwielbienie pozaliturgiczne jest przedłużeniem Eucharystii, w której to my jesteśmy zaproszeni przez Boga na uwielbienie Jego Syna... forma zleży od nas i naszej wspólnoty

Uwielbienie, to forma modlitwy, która znana jest od pierwszych ksiąg Starego Testamentu, kiedy to lud wyśpiewuje hymny i gra na instrumentach na cześć Boga. Wychwalają Boga, gdyż widzą w nim Opiekuna i Tego, który nigdy nie opuszcza ludzi. Uwielbiając Go oddają mu cześć, ale także odzwierciedlają tym stylem modlitwy radosny nastrój wynikający z bliskości żywego Boga. Ta bliskość była (i jest) zauważalna w znakach, cudach, prowadzeniu ludu, czy nawet wprost poprzez możliwość słuchania Go w mowach proroków.

W obecnych czasach obserwujemy gwałtowny powrót do tej formy modlitwy. W wielu kościołach, na spotkaniach wielu wspólnot coraz częściej rozbrzmiewają radosne hymny uwielbienia, muzyka instrumentalna oraz spontaniczna modlitwa ogłaszająca chwałę Boga i obecność Jego Królestwo, które realizuje się już tu, na Ziemi.

Wspólnotowa modlitwa uwielbienia (oprócz gry i śpiewu) może mieć różne formy, może być głośna lub szeptana i jest zawsze zawołaniem osoby modlącej się, prowadzący spotkanie uwielbienia może sugerować kierunek modlitwy, ale to każdy z nas jest jej autorem - jest to wyjątkowa indywidualna modlitwa zanoszona we wspólnocie. Czasem taka modlitwa zmienia się w jednorodne wołanie, czasem jest głośnym wołaniem każdego, a czasem prostą ciszą. Jest to odejście od usystematyzowanej formy liturgicznej, czy nabożeństw, gdzie powtarzane są reguły, zawołania, czy kolejne zwrotki pieśni. Modlitwa uwielbienia wyrażana jest najczęściej śpiewem, który podobnie może być spontaniczny, gdy lider uwielbienia powtarza jakiś wers, wraca do już śpiewanej pieśni lub spontanicznie animuje swoją modlitwę śpiewem. Będąc pierwszy raz na spotkaniu z modlitwą uwielbienia możemy czuć się nieswojo, możemy odczuwać dyskomfort z powodu łamania intymności modlitwy znanej nam ze spotkań w cichym pacierzu lub litanii z nabożeństw. Jednak, to właśnie te wspólne wołanie, wspólne uwielbienie, głośna modlitwa, często także powiązana z ruchem, czy  gestem daje wolność spotkania, pozwala trwać w nieskrępowanym intymnym spotkaniu (mimo bycia we wspólnocie ludzi), a bracia i siostry są tylko dowodem – świadectwem, że Duch Święty porusza się miedzy nami, że to On jest animatorem i inicjatorem takiego spotkania, że to On podpowiada słowa modlitwy, czasem wręcz wkładając ją w usta lub zanosząc ją przed Tron, gdy my nie umiemy się modlić (por. Rz 8.26). W tym przypadku modlący się mogą korzystać też z Jego natchnień w postaci tzw. modlitwy językami lub glosolalii, wznosząc tylko sam umysł przed Boże Oblicze, nie skupiając się na wypowiadanych słowach. Modlitwa wspólnotowa wyrażać się może także różną postawą ciała: staniem, klęczeniem, siedzeniem, leżeniem, albo ruchem czy tańcem. Może także korzystać z rekwizytów, jak flagi lub narzędzia malarskie. Najczęściej jednak wyraża się przez proste gesty rąk, jak uniesienie (wyraz oddania, poddania, oddawania chwały) albo otwartych dłoni (jako gest przyjmowania, otwartości na obecność i dary Ducha Świętego). Czasem w modlitwie obecne są, tak zwane gesty prorocze, jak np. symboliczne nakładanie zbroi wiary, hełmu zbawienia (por. Ef 6.10nn; Iz 59.17) albo deptania szatana i wiele innych. Angażowanie naszego ciała nadaje dynamikę modlitwie, ale przede wszystkim aktywuje nasze zmysły, całe ciało, które jest domem Ducha Świętego, a gestem odpowiadamy na Jego wezwanie do chwalenia Boga. Modlitwie mogą towarzyszyć emocje i odczucia w postaci śmiechu, głębokiej radości, pokoju, ciepła, drżenia, spoczynku w Duchu Świętym (upadnięcia na podłogę, które nie jest utratą przytomności), euforii etc. Spotkania uwielbienia  jednak nie powinny być budowane na emocjach i emocje same w sobie nie są celem spotkania, choć gdy są obecne (a nie wprowadzają chaosu, niepokoju), to mogą ułatwiać przeżywanie modlitwy, poczucia obecności Boga. Cóż by to było za spotkanie z ukochaną Osobą, gdyby nie było w nim emocji? Czy może być relacja zupełnie pozbawiona emocji? Emocji nigdy nie należy wywoływać celowo, nie można przymuszać do nich, one po prostu czasem się pojawiają, a czasem nie – jak w każdej relacji.

Uwielbienie pozaliturgiczne jest przedłużeniem Eucharystii, w której to my jesteśmy zaproszeni przez Boga na uwielbienie Jego Syna. Poza liturgią to my inicjujemy uwielbienie Boga, który JEST.